Pieprzyć drogie MacBooki Pro

Od dłuższego czasu miałem duży apetyt na OS X. Jest to jedyny system, który łączy wygodę programowania znaną z Linuksa z wygodą użytkowania znaną z Windows. W tej drugiej jest zresztą niedoścignionym wzorem. Wybór wydaje się oczywisty, gdyby nie jeden niuans – pojebana cena.

Po blisko 5 latach od kupna poprzedniego laptopa miałem ochotę na prawdziwy przełom sprzętowy. Poprzedni laptop ma dwa rdzenie, dość szybki dysk 7200RPM i 3GB RAM. Solidny, biznesowy Dell Latitude D520, który nigdy mnie nie zawiódł. Ten 5-letni staruszek stawia poprzeczkę “przełomu” dość wysoko…

Jaki powinien być dzisiejszy laptop programisty?

Bezwzględnie dysk SSD. Dyski SSD to jedyna przełomowa technologia “PC” w ostatnich latach. Od dawna to dysk twardy jest największym hamulcowym wydajności komputerów. Dyski SSD całkowicice rozwiązują ten problem. Dodatkowo, są znacznie bardziej niezawodne i mniej prądożerne. Jestem zdumiony, że SSD wciąż nie jest standardowym wyposażeniem komputerów. Cena nie jest powodem. Powodem jest głupota klientów, którzy nie rozumieją, że lepiej mieć w laptopie 80GB SSD niż 1TB HDD. Laptop to nie archiwum multimediów. Od tego są tanie dyski zewnętrzne!

Matowy ekran. Owszem, ekrany glare (błyszczące) ślicznie wyglądają na wystawach. Owszem, mają szerszy kąt patrzenia. Owszem, dają wrażenie większej soczystości kolorów. Ależ do chuja, nie da się na nich pracować 8 godzin dziennie bez zmęczenia oczu odbłyskami świetlnymi! No chyba, że w garażu ;-) Jako profesjonaliści, spędzamy ze swoimi zabawkami 12-14h dziennie i każda niedoskonałość ekranu ma ogromne przełożenie na komfort pracy i zdrowie oczu.

Minimum 4GB RAM, minimum 1333Mhz. Do typowej pracy programistycznej w zasadzie wystarcza 2GB RAM. Kolejne 2GB potrzebne są oczywiście… na wirtualizację! Chcemy przełączać się pomiędzy systemami operacyjnymi jak pomiędzy aplikacjami – bez swapowania. Licznych cnot wirtualizacji nie muszę chyba wyjaśniać. Musi być możliwość powiększenia RAM do 8GB – inaczej cała architektura 64-bitowa traci sens.

SATA 3. Ten interfejs jest konieczny, abyś wkrótce mógł wymienić swój wysłużony SSD 200MB/s na ponad dwa razy szybszy SSD 400MB/s odczyt, 400MB/s zapis. Dyski SSD z takimi monstrualnymi transferami (w obie strony!) pojawiają się już w sprzedaży. Za rok ceny znacznie spadną i zakup stanie się praktyczny, dając kolejnego kopa Twojej produktywności. Niestety, na 99% masz w swoim laptopie SATA 2, a jeśli kupowałeś dawniej niż 3 lata temu, pewnie SATA 1. Jeśli jednak kupujesz laptopa dziś, upewnij się, że jest otwarty na SATA 3, interfejs dysków, który będzie królował przez najbliższe 4 lata.

Raczej architektura Sandy Bridge 32nm Intela. Nie jest to punkt obowiązkowy, można też śmiało rozważyć silniejszy (np. 4 rdzeniowy) procesor w starszej architekturze Nehalem. Marketingowo Sandy Bridge to druga generacja procesorów i3, i5, i7. Nowe procesory są w praktyce 5%-10% szybsze przy tym samym zegarze od pierwszej generacji i3, i5, i7 (według Wikipedii). Mają też mniejsze zużycie energii, czyli dłużej popracujemy na bateriach.

Dlaczego nie musisz kupować Maca?

To prawda, że OS X może być najlepszym systemem operacyjnym, ale rola systemu operacyjnego z każdym dniem traci na znaczeniu. Nastała era aplikacji webowych. Nowym systemem operacyjnym jest przeglądarka. Najbardziej korzysta na tym Linuks, który zawsze borykał się z niedopracowanymi aplikacjami GUI. Dziś w Linuksie odpalamy przeglądarkę i korzystamy z tego samego co inni.

To prawda, że MacBooki są śliczne (żeby nie powiedzieć pedalskie), ale jakoś wolę legendarnego ThinkPada, który od 18 lat jest masowo stosowany w przestrzeni kosmicznej na pokładach amerykańskich, europejskich i rosyjskich statków.

To prawda, że bez Maca praktycznie nie da się rozwijać oprogramowania dla iPhone’a i iPada ale od pewnego czasu wyczuwalny jest lekki odwrót hackerów od iOS-a. Android praktycznie dogonił iOS-a pod względem wygody użytkowania i stale rośnie w siłę. Ma też bardziej otwarty i nowoczesny model programistyczny, oparty o Javę, a nie prehistoryczne Objective C. Jestem bardzo zadowolony z mojego iPhone’a ale mój następny telefon będzie bazował na Androidzie.

Wyszedł Ubuntu 11.04 z powłoką Unity, która jest przełomowa jeśli chodzi o usability Linuksa. Unity oficjalnie kopiuje najlepsze rozwiązania z OS X – docka, findera, centralny pasek tytułowy/menu aplikacji i inne. Odzyskano mnóstwo miejsca na ekranie, a całości używa się bardzo przyjemnie. Oczywiście, jak to w Linuksie, są jeszcze pewne zgrzyty i jestem daleki od stwierdzenia, że Ubuntu dogoniło OS X-a, ale na pewno wyraźnie zmniejszyło dystans.

MacBooki nie słyną z niezawodności. Są pod tym względem przeciętne. Nie jeden kolega serwisował swojego Pro (choć trzeba przyznać, że sama obsługa serwisowa Apple jest oceniana wysoko). Sugeruję porównać google “MacBook Pro reliability” i “ThinkPad reliability“. Dostaję gęsiej skórki na samą myśl, że po 13-stu miesiącach mój MacBook Pro za 8000PLN mógłby wyzionąć ducha! Standardowa gwarancja ma oczywiście rok, a 3-letnia kosztuje fortunę.

Zrezygnuj z MacBooka, zaoszczędź 2500+ PLN

MacBooka Pro z konfiguracją odpowiadającą moim wymaganiom u najtańszych, w miarę wiarygodnych sprzedawców na allegro da się złożyć za 7500-8000 PLN. Oczywiście, jakiegoś Pro można znaleźć i za połowę tej ceny, ale będzie się wlókł jak emerytowany żółw, a nie o to nam chodzi. Dla ustalenia uwagi, chodzi nam o topowy dysk SSD, matowy 15 calowy ekran, architekturę procesora Sandy Bridge (ostatecznie silniejszy procesor poprzedniej generacji), SATA 3, szybki RAM 1333Mhz, fakturę VAT 23% (która umożliwia odzyskanie 1/3 ceny) i tym podobne bajery.

Dla mnie kwota 7500-8000 PLN w połączeniu z 1-roczną gwarancją jest absolutnie nie do zaakceptowania.

Okazuje się, że wystarczy olać Apple i świat natychmiast staje się przyjazny dla portfela. Cały sprzętowy apetyt udało mi się zaspokoić za 4800 PLN, i to z polską FVAT 23%. I wcale nie jest to Acer, tylko najnowsza biznesowa seria ThinkPad T520, która do najtańszych nie należy…

Muszę co prawda poczekać na swoje cacko 4 tygodnie, bo będzie leciało ze Stanów, ale taką już mamy rzeczywistość ;-) Według logów allegro, sprzedawca na przestrzeni 3 lat niezawodnie dostarczył ze Stanów ponad 100 laptopów, więc zakładam, że nie zostanę zrobiony w wała. O dalszej przygodzie z tym transatlantyckim zakupem opowiem w oddzielnym artykule i – mam nadzieję – rekomenduję tego sprzedawcę.

Podsumowując, postawiłem na:

  • ThinkPad T520 + Ubuntu 11
  • Intel i5-2520M 2.5GHz (Sandy Bridge, 2 rdzenie, 4 równoległe wątki)
  • 4GB RAM DDR3 1333MHz (max 8GB)
  • 15.6” matowy ekran
  • SSD OCZ Vertex 2 120GB (kupiony oddzielnie; samodzielna podmiana standardowego 320GB 7200 RPM, który sprzedam)
  • Grafika wbudowana Intel HD Graphics 3000
  • Chipset Huron River, 3G, WiMAX

Historycznie miałem nosa do sprzętowych zakupów – oby tak było i tym razem :-) O tym, jak całość się sprawdza, być może napiszę za 2 miesiące, gdy zdążę go otrzymać i solidnie przetestować.

Na koniec dodam, że od dłuższego czasu jestem szczęśliwym posiadaczem iPhone’a i iPada. Znam doskonale i doceniam jakość produktów Apple. Ale…

Powiedzmy sobie jasno – MacBook Pro to przegięcie pały. Przez dłuższy czas szukałem argumentów ZA zakupem drogiego Maca, starając przekonać sam siebie, że warto – i zawsze dochodziłem do wniosku, że to się nijak nie kalkuluje. Mimo zajebistego OS X-a. Nie ma sensu ślepo podążać za IT-modą. Jeśli liczysz się z pieniędzmi, nie kupuj laptopów Apple.

Jednak ThinkPadP
Akcja "Oświeć Przyjaciół", podziel się znaleziskiem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • email
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • RSS
This entry was posted in apple, ipad, iphone, polskie, programowanie, rant, technologia. Bookmark the permalink.

18 Responses to Pieprzyć drogie MacBooki Pro

  1. Zopsesen says:

    Witam.
    Jako zwolennika dyskow SSD bardzo cieszy mnie, ze kolejna osoba docenila ich zalety.
    W moim przypadku ubuntu zawsze sprawialo problemy z prawidlowym zarzadzaniem energia, co jest dosyc istotna kwestia w przypadku komputera przenosnego.
    Pozdrawiam.

    • qertoip says:

      @Zopsesen: niewątpliwie zarządzanie energią w Ubuntu na jednych laptopach działa lepiej, na innych gorzej; osobiście nie miałem z tym problemów. Najczęściej w Linuksie wystarczy zainstalować jakiś pakiet (typu własnościowe sterowniki acpi itp) żeby rozwiązać podobny problem – ale domyśłam się, że tego próbowałeś.

  2. Ravicious says:

    > Matowy ekran

    E tam, w domu i tak korzystam z zewnętrznego monitora, a jeśli już bym gdzieś pracował, to nie wyobrażam sobie pracy na matrycy laptopa ;)

  3. lisukorin says:

    zawsze możesz wywalić dvd i zamiast niego wpiąć dysk wyjęty z lapa
    http://akitaonrails.com/2011/01/02/off-topic-upgrading-my-macbook-pro-with-an-ssd

  4. darek says:

    Hmm, dysk SSD dla programisty? Tak, bo programista potrzebuje szybkiego zapisu i odczytu z dysku, tu spokojnie wystarcza dysk klasyczny z obrotami rzędu 7200.
    SSD Jest świetne do obróbki multimediów gdzie czytanie i zapisywanie na dysk jest bardzo częste.

    Jeśli chodzi o kompilowanie programów? To przy kompilowaniu małych programów nie zauważysz różnicy, a jak pisze się coś ogromnego to zazwyczaj kompiluje to np. serwer lub inna jednostka, no i co ważne, wszystkie nowoczesne IDE kompilują tylko pliki które zostały zmienione, więc i tu dysk SSD nie jest potrzebny.

    Wielkość dysku:
    80GB wystarczy? No może ledwie co, jak dla mnie 120-250 to minimum – system, biblioteki, oprogramowanie IDE (jak ktoś chce wirtualke to też musi na to miejsce przeznaczyć).

    2GB ramu? – tak, jak ktoś programuje w notatniku. nowoczesne IDE zżerają ram jak amerykanie hotdogi, ile dasz tyle zje. Ja mam 4GB i się mieszczę, choć o wygodnej pracy na wirtualce mogę co najwyżej pomarzyć.

    Mówisz o wydajności a stawiasz Ubuntu, trochę to dziwne, jakiś czas temu z nudów zainstalowałem Ubuntu dla netbooków na moim samsungu n150, działał jakby nie mógł, po godzinie wróciłem do Archa który dzięki architekturze 686 oraz temu, że instaluje to co ja chcę a nic więcej, działa bardzo szybko, bez zauważalnych zacięć (za wyjątkiem flasha).

    Mówisz, że macos jest ładny ale nie potrzebny.
    Kilka dni temu kupowałem do firmy komputer, i5, 4GB ramu, 1TB dysk itd. Włączał się szybko, działał jak błyskawica, już myślałem, że zrezygnuję z drogiego maca i kupię piec i jeszcze zaoszczędzę, ale przyszła pora konfiguracji – windows 7 – no i zmieniłem zdanie, wolę maka w którym wszystko działa out of the box (przynajmniej wszystko czego ja używam). Jestem programistą ale nie lubię niepotrzebnie tracić czasu na rzeczy które mnie nie interesują, ma działać i tyle.

    Powracając do dysków SSD, gdyby były 20-40% droższe od swoich klasycznych odpowiedników to byłbym w stanie wydać więcej i kupić, jednak płacić kilka razy więcej za dysk który tak na prawdę nie wykorzystam w 100% mija się dla mnie z celem, mam zamiar natomiast zainwestować w dysk hybrydowy (nieznacznie droższy a znacznie szybszy).

    Na wakacje planuje zakup maka mini, koszt 2300-2600, do tego wymiana ram – 8GB za 300, plus dysk 500GB hybrydowy za ok 250zł – razem wyjdzie znacznie mniej jak Twoje 4800 a praca pewnie będzie równie wygodna.

    • qertoip says:

      Dzięki za obszerny komentarz.

      Programista bardzo skorzysta na SSD. Choćby odpalenie IDE z dużym projektem wymaga odczytania pół miliona małych plików. Dyski SSD wychodzą temu naprzeciw oferując znikomy czas dostępu. Ogólnie, chodzi bardziej o czas dostępu i niezawodność, niż o transfery dużych plików.

      Nie mówię też, że OS X jest “niepotrzebny”, tylko że cała impreza jest dla mnie za droga. Gdyby dało się kupić OS X np. za 400zł i zainstalować na niejabłecznym laptopie, natychmiast bym to zrobił (i pozbył się Ubuntu). (Hackintoshe się nie liczą, bo nie nadają się do produkcyjnych zastosowań.)

      Co do 2GB RAM-u (mam tyle w pracy), daje to radę na styk. IDE jest z najwyższej półki – JetBrains. Przy czym ja na codzień nie muszę kompilować ;P

      • darek says:

        I tu się nie zgodę, mam projekt w którym jest ok 200k plików, wolno otwierał się tylko za 1 razem, teraz działa bardzo szybko, przechodzenie między plikami również jest natychmiastowe, wolne jest jedynie wyszukiwanie zawartości w plikach (dla całego projektu) no ale to robię raz na ruski rok.

        JetBrains faktycznie nie dość, że jest świetny to i bardzo szybki, używałem i każdemu mogę spokojnie polecić.

  5. ziam says:

    Ktory dokladnie model kupiles? Daj linka na allegro – sam rozwazam.

  6. Pingback: Jak tanio i bezpiecznie sprowadzić ThinkPada ze Stanów? | TheSingularity.pl

  7. Pingback: Laptopy po cenach niemal fabrycznych – dojście | TheSingularity.pl

  8. 0xF says:

    Laptop dla programisty i ani słowa o klawiaturze? Rozumiem, programuje się na dużej klawiaturze, ale skoro to laptop to przenośność ma chyba znaczenie? Możesz chociaż przemapować ten Fn na Ctrl ?

    Kupiłem prawie rok temu Della bez klawiatury numerycznej (za to pełnowymiarowe wszystkie klawisze kursora), Core i7, 4GB, 500GB za 3400 w markecie z elektroniką w centrum Warszawy.

    Co do dysku, to wykorzystuję już ponad 120 GB (kilka maszyn wirtualnych). Ciekaw jestem, dlaczego Twój dysk tak intensywnie pracuje, skoro jesteś programistą?

    Procesor: zauważysz różnicę 5-10% ?

    W każdym razie plus za matowy ekran, niestety coraz trudniejszy do dostania.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>